Marnując jedzenie, niszczysz planetę

amicanowelogo.png
29 października 2019

Doniesienia na temat kryzysu klimatycznego dochodzą do nas z każdej strony. Naukowcy i ekologiczni aktywiści biją na alarm, a my nie możemy dłużej tego ignorować. Według danych Parlamentu Europejskiego z 2017 roku, jeden wyprodukowany kilogram żywności emituje do atmosfery średnio 4,5 kg CO2. W Europie zaś około 89 mln ton zmarnowanej żywności jest źródłem 170 mln ton CO2, nie wspominając już o ilość CO2 produkowanego w czasie transportu. Czy nasze codziennie wybory mają znaczenie? I czy jesteśmy w stanie zrobić cokolwiek, żeby choć odrobinę oddalić niepokojące prognozy rychłej zagłady? Tak! Bo nawet nasze codzienne nawyki, te wydawać by się mogło nieznaczące, mają ogromny wpływ na kondycję naszej planety.

Czymś takim jest kupowanie i przechowywanie jedzenia. Decyzje o tym, co kupimy i ile tego będzie, podejmujemy praktycznie każdego dnia. Warto więc podchodzić do nich świadomie. A także zwracać na to uwagę naszym dzieciom. Bo to od nas zależy, czy wpoimy im dobre, proekologiczne nawyki.

Czy da się nie marnować?

Każdemu z nas zdarza się kupić za dużo produktów żywnościowych. A to zaprosiliśmy na kolację gości, a oni odwołali wizytę, w sklepie była promocja i zamiast jednej paczki makaronu, wzięliśmy dwie – przypadki można mnożyć. Często wynikiem takich zdarzeń jest to, że żywność ląduje w koszu na śmieci. Wynikiem czego około 1,3 mld ton żywności, co stanowi około 1/3 światowej produkcji żywności produkowanej na potrzeby ludzi, jest marnotrawiona.

Nie ma chyba mamy, która choć raz w życiu nie znalazła starej, zapomnianej kanapki w plecaku swojego dziecka. Ale pewnie nie każda mama wie, że taka niezjedzona, wyrzucona kanapka to aż 90 litrów zmarnowanej wody. Produkcja żywności to przecież zużycie gleby, wody i prądu, a więc ten proces nie jest neutralny dla środowiska. Co więcej, żywność leżąca w śmietniku wytwarza metan, czyli niebezpieczny gaz, który przyczynia się do ocieplenia klimatu. Jak widać nie tylko to, co kupujemy ma znaczenie, ale i to, co wyrzucamy. Jak więc nie wyrzucać? Przede wszystkim odpowiednio przechowywać.

Przechowuj z głową

Jeśli kondycja planety jest dla nas ważna, powinniśmy świadomie wybierać produkty, które spożywamy. Najlepsze rozwiązanie to jeść sezonowe i lokalne produkty. Mango czy awokado są oczywiście pyszne i coraz bardziej popularne, ale ich sprowadzenie do Polski wiąże się z produkcją tak zwanego śladu węglowego. W tym wypadku związany jest on akurat z transportem. Zjawisko to oznacza sumę emisji wszystkich gazów cieplarnianych wywołanych przez daną osobę lub instytucję, a także wszystko, co złożyło się na wyprodukowanie czegoś.  Gdy chcemy, aby nasz ślad węglowy był niższy, powinniśmy decydować się na wybieranie produktów lokalnych.  Starajmy się dowiadywać, skąd dany produkt pochodzi i wybierać takie składniki, które są polskie. Jeśli natomiast chcemy kupić coś egzotycznego, to niech przynajmniej pochodzi z Europy. Lokalność dotyczy wyprodukowanych w niedalekiej odległości produktów, jak i kupionych jak najbliżej. Warto więc po sezonowe warzywa i owoce chodzić na pobliski rynek lub do warzywniaka za rogiem.

Kolejnym ważnym zagadnieniem jest data przydatności do spożycia. Często bowiem mylimy opisy ,,najlepiej spożyć przed …” i ,,należy spożyć do…”. To drugie dotyczy produktów, które mają krótki termin przydatności do spożycia, jak np. mleko czy jogurt, i których zjedzenie po terminie może źle odbić się na naszym zdrowiu. Zaś ten pierwszy opis to jedynie sugestia. Kiedy więc zobaczymy takie oznaczenie i datę sprzed miesiąca np. na opakowaniu makaronu, to swobodnie możemy go zjeść. Nic nam się nie stanie. Warto kierować się zdrowym rozsądkiem. Zazwyczaj doskonale potrafimy rozpoznać produkty już zepsute, od tych nadal dobrych. I często wcale nie musimy wyrzucać czegoś, co teoretycznie przekroczyło termin przydatności.

Edukacja to podstawa

To ważne, aby pokazywać dzieciom, jak świadomie kupować żywność oraz prawidłowo ją przechowywać. Jednak nie w każdym domu zwraca się na to tak dużą uwagę. Dlatego ciekawą inicjatywą są programy, które uczą tego w szkołach. Jednym z nich jest program edukacyjny „EkoMisja – nie marnuję” Banków Żywności i marki Amica, który zaplanowano na lata 2019/2020. W ramach lekcji „Przechowuję, nie marnuję”, pod patronatem firmy Amica, 20 000 uczniów z 200 szkół podstawowych dowie się wszystkiego na temat niemarnowania jedzenia. Warto pamiętać, że zapobieganie marnotrawieniu żywności prowadzi do zmniejszenia szkód w środowisku naturalnym. Bo to właśnie wyrzucanie jedzenia między innymi przyczynia się do zmiany klimatu - do emisji gazów cieplarnianych i stanowi marnowanie ograniczonych zasobów, takich jak ziemia, energia i woda. Poza tym marnowanie żywności ma aspekt społeczny, wyrzucamy żywność, gdy na świecie wiele ludzi nie ma co jeść.

Pamiętajmy, że nawet pozornie nieznaczące decyzje mają olbrzymie znaczenie. Świadomie podchodźmy do robienia zakupów oraz przechowywania jedzenia. Dzięki temu nie tylko oszczędzamy pieniądze, ale i dbamy o środowisko naturalne.

 


Grupa Amica to wiodący europejski producent sprzętu gospodarstwa domowego z ponad 70-letnim doświadczeniem. W ofercie posiada pełną gamę inteligentnych urządzeń dużego i małego AGD, wyróżniających się przemyślanymi, użytecznymi rozwiązaniami, najnowszą technologią i nowoczesnym designem. Jednym z filarów strategii rozwoju firmy jest inwestowanie w rozpoznawalne marki lokalne. W portfelu grupy znajdują się marki Amica (Europa Środkowa i Zachodnia), Hansa (Europa Wschodnia), Gram (Skandynawia) oraz CDA (Wielka Brytania) i Fagor (Hiszpania). Na całym świecie zatrudnia ponad 3 tysiące osób, dzięki którym dostarcza do klientów na ponad 60 rynkach na świecie ponad 5 milionów urządzeń rocznie. W 2018 roku skonsolidowany obrót grupy wyniósł ponad 750 mln EUR.

W celu zachowania najwyższej jakości usług wykorzystujemy informacje przechowywane w plikach cookies. Zmiany zasad korzystania z plików cookies można dokonać w ustawieniach przeglądarki. Przeczytaj więcej o cookies.